W dobie kryzysu, gdy notowania giełdowe praktycznie wszystkich spółek spadają, najbezpieczniejszą formą inwestowania są obligacje. Inwestorzy zwykle masowo wyzbywają się wtedy akcji, których wycena spada zwłaszcza w przypadku spółek, które nie osiągają wtedy profitów z działalności operacyjnej. Stare towary zalegają w magazynach, a ciężko pozyskać nowe zlecenia. W takiej sytuacji, aby zachować płynność finansową, firmy są zmuszone ciąć koszty, a to oznacza czasowe,,zamrożenie" pensji, zwalnianie pracowników i w konsekwencji bezrobocie.
Paradoksalnie w czasach zawirowań finansowych giełda nieźle sobie radzi i przyciąga wtedy inwestorów masowo skupujących papiery wartościowe. Kuszą wtedy zwykle mocno obniżoną ceną, gdyż bardzo tracą w czasie kryzysu na wartości. Należy jednak mądrze inwestować i nie nabywać akcji spółek, w przypadku których nie ma szans na poprawę koniunktury na rynku. Z góry wiadomo bowiem, że takie spółki, gdy kryzys minie, nie odzyskają już swojej dawnej pozycji w notowaniach giełdowych.
Z kolei w normalnych czasach rynek jest miejscem pozyskiwania kapitału na różne inwestycje: zakup nowych maszyn, budynków, technologii, a także przejęcia konkurencji. Nad rynkiem finansowym, w tym m.in. emisją obligacji, sprawuje nadzór KNF. Komisja Nadzoru Finansowego ma zadanie czuwanie nad prawidłowym przebiegiem notowań giełdowych i zatwierdza prospekty emisyjne. Potencjalni inwestorzy wybierają akcje spółek, których długoterminowa strategia finansowa dobrze rokuje na przyszłość, co może się przełożyć na wysokie dywidendy.