znajdź:

Oszczędności płynące ze śledzenia GPS

Oszczędności mogą być czerpane nie tylko z „lepszych czasów” dostawy, ale przede wszystkim z oszczędności płynących z mniejszego zużycia paliwa. W jaki sposób? Rzecz jasna nadajnik GPS nie zmniejsza zużycia paliwa w samochodzie, ale ma ogromny wpływ na samo prowadzenie pojazdu przez kierowcę. Przecież to jak jeździ kierowca wpływa bezpośrednio na dodatkowe koszta, a jak doskonale wiemy, każdy kilometr się liczy, szczególnie jeśli mamy do czynienia z dużym zestawem ciężarowym.

Liczy się również każdy dodatkowy kilometr, o którym nie wie nikt oprócz kierowcy. Dla zobrazowania możliwych oszczędności posłużymy się pewnym przykładem. Załóżmy, że firma transportowa kontroluje za pomocą systemów GPS swoją flotę, która składa się z 10 ciągników siodłowych o średnim przebiegu 15 tysięcy kilometrów miesięcznie każdy. Wyobraźmy sobie, że roczna oszczędność dla takiej floty wyposażonej w nadajniki GPS wynosi około 70-75 tysięcy w stosunku do floty bez nadajników. Jakim cudem aż tak wysoka oszczędność? Dokonajmy pewnych obliczeń. Przyjmijmy (dość optymistycznie), że cena jednego litra paliwa oscyluje w okolicach 4 złotych za litr. Średnie spalanie pojazdu ustalmy na poziomie około 33 litrów na 100 kilometrów, a średnią ilość roboczodni w miesiącu na 30. Załóżmy również, że dziennie kierowca pokonuje niemonitorowanym pojazdem dodatkowych 20 kilometrów, na przykład zbaczając z trasy, załatwiając własne sprawy itp.

Szacunkowa średnia miesięczna strata wynikająca z tych dodatkowych 20 kilometrów wynosi około 800 złotych. W ciągu roku daje to średnią około 9600 złotych… A to wynik jedynie dla jednego pojazdu. W rzeczy samej wyniki mogą być większe i mniejsze, ale sam fakt, że miesięcznie wyrzucamy praktycznie w błoto setki złotych nie jest optymistyczny.